... rozmawialiśmy jak starzy kumple, przeszliśmy do bardziej osobistych
tematów. Po dojściu na miejsce Marta od razu znikła mi z oczu, nie patrząc na Chearlsa i Toma pobiegłam tuż za nią. Gdy ją dogoniłam ona stała płacąc za kolczyki w jednym ze stoisk. Podeszłam do niej a ona zapytała mnie czemu zostawiłam chłopaków samych. Odwróciłyśmy się, i ujrzałyśmy wyłaniających się z tłumu chłopaków. Podeszli do nas, i od razu zapytali gdzie idziemy, wskazałam im palcem sklep który był tuż za nimi. Weszliśmy do sklepu, już przy wejściu zauważyłam śliczną bluzę. Wręcz rzuciłam się w jej stronę Marta widząc moje poczynania pobiegła za mną. Już po chwili stałam z bluzą w ręku, przyjaciółka tylko się ze mnie śmiała. Zaczęliśmy oglądać inne rzeczy w sklepie, po przejrzeniu całego sklepu udaliśmy się do kasy w celu zapłacenia za moją bluzę, już po chwili udaliśmy się do następnego sklepu. Po około godzinie poszliśmy na lody. Okazało się, że ja i Tom najbardziej lubimy ten sam smak lodów, więc zamówiliśmy sobie jeden wielki pucharek naszych ulubionych lodów o smaku mięty. Marta wraz z Chearlsem stwierdzili, że wolą zjeść szarlotkę z kulką lodów, po zamówionych przez nas deserach udaliśmy się do stolika. Może po upływie 10 minut już pałaszowaliśmy nasze desery. Przyznam, że trochę głupio było mi jeść z Tomem z jednej miseczki, ale było przy tym dużo śmiechu.
Po zjedzeniu stwierdziliśmy, że przejdziemy się na spacer po mieście. Doszliśmy do jakiegoś parku cały czas śmialiśmy się, w pewnym momencie wszyscy zniknęli mi z oczu, wystraszyłam się ponieważ byłam tu pierwszy raz, ale stwierdziłam że po prostu wrócę do domu i tak też zrobiłam.
*...w domu...*
Weszłam do domu, wstąpiłam do kuchni po coś do picia, wzięłam szklankę wody i poszłam do swojego pokoju. Po wejściu do pokoju telefon odłożyłam na biurko i wzięłam się za sprzątanie. Po ogarnięci w pokoju zdecydowałam się wejść na fb i tt. Jak zwykle nic ciekawego się nie wydarzyło więc po chwili wyłączyłam wszystkie strony, a laptopa postawiłam na biurku i włączyłam sobie moją ulubioną piosenkę. Położyłam się na łóżku i myślałam nad tym co będzie dalej, przeprowadzka, nowi ludzie a przede wszystkim nowa szkoła. Nurtowało mnie jedno pytanie czy poradzę sobie, w końcu mam Martę na którą mogę liczyć. Mimo wszystko bałam się, może to był błąd prosić rodziców o przeprowadzkę. Czasu nie cofnę, miałam nadzieję że wszystko się ułoży, z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos mamy. Szybko zeszłam z łóżka i pobiegał na dół zobaczyć co ode mnie chcę. Powiedziała tylko, żebym otworzyła drzwi bo najwyraźniej mamy gościa. Jak poprosiła tak zrobiłam, po otworzeniu drzwi bardzo się zdziwiłam bo stał pod nimi Tom.
- Tom, co ty tu robisz ? - zapytałam.
- Przyszedłem do Ciebie pogadać, Marta podała mi adres mam nadzieję, że nie przeszkadzam ?
- Nie no coś ty wchodź.
Przepuściłam Toma w drzwiach i weszliśmy oboje do domu. Zaprosiłam go od razu na górę do mojego pokoju. Szybko wyłączyłam laptopa i usiadłam razem z Tomem na moim łóżku.
I zaczęłam dialog.
- Jestem w szoku, nie spodziewałam się, że mnie odwiedzisz. - powiedziałam.
Tom się słodko zaśmiał i powiedział :
- Jeśli chcesz mogę już pójść.
- Nie no co ty, cieszę się, że przyszedłeś przynajmniej nie będę się nudziła.
- To dobrze, czemu sobie od nas poszłaś ? - zapytał Tom.
- Zniknęliście mi tak nagle, nie wiedziałam co robić tym bardziej, że byłam tam pierwszy raz, i poprostu szybko wróciłam do domu. - odpowiedziałam.
- To Chearl i Marta wpadli na ten genialny pomysł żeby się na chwilę schować przed tobą, i zobaczyć jak zareagujesz co prawda byłem temu przeciwny ale w końcu mnie przekonali, no i się schowaliśmy.
- To było głupie ale po Marcie można się spodziewać wszystkiego.- zaśmiałam się.
Tom zaczął się śmiać ze mną.
Był taki uroczy kiedy się śmiał. - pomyślałam.
Obydwoje śmialiśmy się jak głupi tak bez powodu, w pewnym momencie Tom wziął poduszkę i rzucił ją we mnie, nie pozostałam mu dłużna i od razu mu oddałam. Zaczęła się bitwa na poduszki. Kiedy myślałam, że to już koniec naszej "wojny", mój przyjaciel bo chyba mogę go tak nazwać mimo naszej krótkiej znajomości zaczął mnie gilgotać. Miotałam się jak głupia i krzyczałam żeby mnie zostawił, ale na marne zwijałam się ze śmiechu a mój przyjaciel nie chciał od puścić, więc też zaczęłam go łaskotać. Przewracaliśmy się po łóżku jak małe dzieci aż w końcu Tom wylądował na mnie na podłodze, nie powiem zrobiło mi się trochę głupio ale to co zrobił Tom przyprawiło mnie o dreszcze tak po prostu mnie pocałował. Byłam w mega szoku, Tom'owi chyba zrobiło się głupio bo szybko ze mnie wstał i zaczął mnie przepraszać. Widać było, że jest mu strasznie głupio ale mnie to bawiło. Podniosłam się szybko z podłogi podeszłam do niego i pocałowałam go, a on uśmiechnął się przez pocałunek. Kiedy się od siebie oderwaliśmy obydwoje z uśmiechami na twarzy usiedliśmy na łóżku i patrzyliśmy sobie w oczy. Nasze twarze znów się do siebie zbliżały, i w końcu znów połączyliśmy się w pocałunku. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy mój telefon zaczął dzwonić, od niechcenia wstałam do niego dzwoniła Marta.
- hej śliczna. - usłyszałam jej ucieszony głos.
- siema. - odpowiedziałam.
- co robisz, masz może czas ? - zapytała.
- siedzę z Tom'em jak chcesz to wpadnij do mnie posiedzimy razem.
- aa dobra nie przeszkadzam Wam, może wpadnę się zobaczy. - powiedziała a następnie się rozłączyła.
Tom zaczął się śmiać, a ja tylko podniosłam poduszkę i rzuciłam nią w niego. On wstał z łóżka objął mnie od tyłu pocałował w policzek i oznajmił, że musi już iść. Zrobiłam smutną minę, on mnie mocno przytulił i wyszedł z pokoju. Uradowana rzuciłam się na łóżko, ale po chwili się podniosłam i udałam się do łazienki w celu odbycia wieczornej toalety. Po wyjściu z łazienki weszłam szybko na tt i fb, ale usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wzięłam go do ręki i zobaczyłam sms od Tom'a.
" Dziękuję za dzisiaj to był wyjątkowy dzień xx. Spotkamy się jutro ? :) "
odpisałam mu :
" Ja też dziękuję ! Jeśli dam rade to oczywiście :) ja już idę spać, dobranooc xx "
długo nie czekałam żeby mi odpisał :
" dobranoc :* śpij dobrze. "
Odłożyłam telefon, wyłączyłam laptopa i z uśmiechem na twarzy poszłam spać.
napisałyśmy, a raczej ja napisałam bo Madzia nie nadawała się do pisania xd sorry skarbie xx w końcu się coś dzieję, ale w przyszłym rozdziale namieszamy trochę :)) podoba się > KOMENT. ! ~~ Ori ;dd
+ przepraszam za błędy ale nie mam już siły poprawiać wszystkiego ;p


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz