Four. Number Four.
Chwilę po tym do mojego pokoju wszedł mój gość a mianowicie Marta. Usiadła koło mnie na łóżku, i zaczęła mówić, opowiedziała mi o historii z paczką przyjaciół która wydarzyła się w sklepie i przeprosiła za sytuację w szpitalu. Przerwałam jej przemowę i rzuciłam się na nią mówiąc, że już wszystko dobrze. Siedziałyśmy wtulone w siebie, Marta bardzo się ucieszyła że wybaczyłam jej, ja też byłam szczęśliwa z tego że w końcu się pogodziłyśmy. Poprosiłam moją przyjaciółkę o to by opowiedziała mi o życiu we Francji, o szkole i o ludziach mieszkających tu. Tak długo rozmawiałyśmy, że nie pamiętam kiedy zasnęłam a obok mnie Marta. Obudziłam się nad ranem koło siebie ujrzałam śpiącą przyjaciółkę, byłam wdzięczna mamie że zaprosiła ją ze swoją mamą do nas. W końcu mogłyśmy się pogodzić. Wstałam po cichu z łóżka by nie obudzić przyjaciółki, stanęłam przed szafą wybrałam odpowiedni strój, a następnie poszłam do łazienki odbyć poranną toaletę i się przebrać. Ubrałam to. Pomalowałam lekko oczy na granatowy kolor, a usta wyraźnym czerwonym błyszczykiem. Gdy wróciłam do pokoju Marta siedziała na brzegu łóżka przeciągając się. Wesoło ją przywitałam i zaproponowałam małe zakupy w pobliskiej galerii, zaspana przyjaciółka przystała na mój pomysł. Wstała z łóżka kierując się do toalety mówiąc w między czasie, że nie ma się w co ubrać, powiedziałam jej żeby się nie martwiła pożyczę jej coś mojego. Wstałam ponownie do szafy nagle usłyszałam głos Marty..:
- masz tą bluzkę w paski "RAMONES"
- jasne. - odpowiedziałam.
Znalazłam bluzkę, a następnie spodnie. Marta lubiła dość nie typowy styl więc stwierdziłam, że to co dla niej przyszykowałam na pewno jej się spodoba. Po około 10 minutach przyjaciółka wyszła z toalety a ja jej podałam strój gdy go ujrzała na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech. Tak jak myślałam strój jej się spodobał. Poszła do łazienki i wzięła poranną toaletę ubrała się i umalowała w tym czasie ja poszłam zrobić nam śniadanie które zaniosłam na górę i położyłam na moim biurku ponownie udałam
 |
| Tom. |
się na dół po sok pomarańczowy i wróciłam do pokoju. Po chwili przyjaciółka weszła do pokoju ubrana w to ,od razu zabrała się za jedzenie, już po chwili pomagałam jej spożyć posiłek. Kiedy zjadłyśmy udałyśmy się do galerii .Idąc rozmawiałyśmy co zdarzyło się gdy byłyśmy pokłócone .Po raz kolejny zagadałyśmy się na temat Francji. Zajęte rozmową wpadłyśmy na dwóch chłopaków. Marta po ujrzeniu ich twarzy zaczęła głośno się śmiać w tym momencie poczułam się niezręcznie ponadto czułam na sobie wzrok jednego z nich. Marta zauważyła mój skrępowany wyraz twarzy i grzecznie przedstawiła mnie im. Nie pewnie podałam rękę na powitanie jednemu z nich nazywał się on Tom, podając mu rękę on głęboko spojrzał w moje oczy i delikatnie się uśmiechnął. Dreszcze przeszły po moim ciele,szybko powróciłam do rzeczywistości i podałam rękę Charlesowi.
 |
| Chearles. |
Obydwaj wydawali się być fajni, po krótkiej rozmowie, chłopaki zaproponowali nam towarzystwo w naszych zakupach. Przystałyśmy na ich pomysł, i udaliśmy się w stronę naszych ulubionych sklepów. Po drodze Chearles zagadał się z Marta, a ja zostałam w tyle z Tomem. Po upływie dziesięć minut w krępującej ciszy Tom zaczął zadawać mi pytania. Rozmowa zaczęła się rozkręcać, chwilę później ...
muahhahah pożyczyłam sobie buźkę Toma i Hazzy xd ^^ mam nadzieję, że się trochę spodoba w końcu zaczyna się coś dziać może jeszcze w ten weekend dodam następny, ale muszę siostrę do pisania zmusić -.- podoba się - KOMENT ! wiem, że się pewnie nikomu nie chce pisać znam to, ale dla mnie to bardzo ważne :) ~~Łorii xx
za błędy przepraszam !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz