przepraszam za błędy xx
sobota, 9 lutego 2013
Six.
Szłam ulicą, sama robiło się już ciemno ale nie miałam zamiaru szybko tam wracać. Musiałam na chwilę odpocząć od wszystkiego, powolnym krokiem szłam w kierunku domu. Nagle zadzwonił mój telefon, tak jak myślałam była to moja mama. Denerwowała się czemu mnie jeszcze nie ma, powiedziałam jej, że spędzam czas z Wiki moją najlepszą przyjaciółką, skłamałam...czemu po to by uniknąć zbędnych rozmów i kłótni z rodzicami. Co raz bardziej zbliżałam się do domu, no cóż w końcu musiałam tam wrócić chociaż nie chciałam, ale nie miałam innego wyjścia. Po jakiś 5 minutach byłam już w domu, odwiesiłam kurtkę i od razu poszłam do swojego pokoju. Nie miałam ochoty rozmawiać z rodzicami. Wyjęłam telefon z kieszeni i weszłam na facebook-a, chciałam powiedzieć Wiki że gdyby moja mama się jej pytała czy się widziałyśmy, żeby powiedziała że tak. Za nim zdążyłam cokolwiek do niej napisać zobaczyłam na jej tablicy dość dużą ilość postów od kogo ?, od mojego byłego chłopaka. W sumie oni kolegowali się ale treści tych postów nie były takie zwyczajne. Poczułam się dziwnie, nie wiem czy byłam zazdrosna, czy może wystraszyłam się, że on będzie chciał się nią zabawić po czym zostawić bez słowa jak mnie. Dalej przyglądałam się tym idiotycznym postom co mnie bardziej zaskoczyło to, że Wiki odpisywała równie idiotycznymi tekstami jemu. To zabolało, przecież ona dobrze wiedziała że mimo wszystkiego co mi zrobił nadal coś do niego czuję, jak ona mogła mi to zrobić tylko to pytanie zadawałam sobie wtedy ciągle w głowie. A teraz, muszę codziennie wysłuchiwać jaki on jest wspaniały, sama do końca nie wiem, ale chyba są ze sobą albo bo w bardzo bliskich kontaktach. Nie wiem Wiki prawie nic mi nie mówi poza tym, że jest on wspaniały i takie tam. Ona nawet nie wiem ile bólu sprawia mi wszystkimi swoimi słowami gdybym mogła, a raczej chciała wykrzyczałam bym jej w twarz że jest suką, nie zrobię tego jednocześnie bardzo ją kocham, i nienawidzę. To przykre kiedy to ona osoba na której zależy Ci najbardziej rani Cię na każdym kroku, ja zawsze jej pomagałam, nie ważne z czym miała problem od razu do niej biegłam i usiłowałam jej poprawiać humor, a ona tak mi się odwdzięcza. Szczerze mam dość wysłuchiwania jaki on jest wspaniały, cudowny i w ogóle dobrze wiedziałam, że on owinie sobie w okół palca większość dziewczyn takich jak ja czy Wiktoria tylko do mnie już dawno dotarło, że on jest zwykłym palantem. Tłumaczyłam Wiktorii żeby dała sobie z nim spokój, ale ona teraz ma w dupie moje zdanie jest zajęta nim, nie widzi tego że nasza przyjaźń nie jest już taka jak kiedyś. Próbowałam jakoś podtrzymywać naszą przyjaźń nie powiem wychodziło mi to nasze kontakty poprawiały się, ale i tak zaraz znów słabły. Ona miała to gdzieś, on był teraz ważniejszy. W końcu zebrałam się na odwagę i powiedziałam jej, że mam dość wole być sama nie mieć przyjaciół niż mieć taką przyjaciółkę jak ona. Co ona zrobiła po usłyszeniu tych słów w sumie nic, to zabolało jeszcze bardziej. Dałam sobie totalnie spokój myślałam, że w końcu przejrzy na oczy, myliłam się. Olałam ją, teraz mam gdzieś jak ona się czuję, czy wszystko u niej w porządku. Zajęłam się sobą dość szybko znalazłam sobie fajne towarzystwo. Mam małą nadzieję, że on wykorzysta ją tak jak mnie, chciałam by poczuła się równie źle jak ja czułam się przyjaźniąc się z nią.
przepraszam za błędy xx
przepraszam za błędy xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
podoba mi się ! kiedy następny ?
OdpowiedzUsuńdaj szybko ! świetne ♥